Renowacja polichromii w kościele św. Jakuba
Malowidła w kościele św. Jakuba to prawdopodobnie największy zespół gotyckich polichromii w Polsce. Pokrywają blisko 900 metrów kwadratowych ścian, sklepień i stropu. W latach 2010-2012 zespół konserwatorów z Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, kierowany przez dr. hab. Jarosława Adamowicza, prof. ASP, przywrócił im autentyczny, średniowieczny wygląd.
O kulisach renowacji opowiada sam kierownik prac. Obejrzyj film z prof. Jarosławem Adamowiczem.
Malowidła z pięciu stuleci
Polichromie nie są dziełem jednego artysty. Powstawały etapami, w kilku warsztatach malarskich:
- XIV wiek: najstarsze, monumentalne malowidła zachowane dziś na strychu, nad stropem, łączone z kręgiem mistrza Teodoryka z Pragi,
- ok. 1450 r.: ściany i sklepienie prezbiterium,
- ok. 1483 r.: dekoracja wszystkich czterech ścian nawy,
- ok. 1500 r.: malowany strop i belka tęczowa,
- 1511 r.: data zapisana gotykiem na podstawie cyborium, potwierdzająca czas prac wykończeniowych.
W drugiej połowie XIX wieku malowidła odsłonięto spod tynku, ale jednocześnie je przemalowano. Układ scen pozostał ten sam, zmienił się jednak ich charakter i kolorystyka.
Powrót do prawdziwego gotyku
Do 2010 roku zwiedzający oglądali właśnie XIX-wieczną wersję malowideł. Konserwatorzy zdecydowali się usunąć późniejsze przemalowania, by pokazać oryginał. Efekt był zaskakujący: w prezbiterium spod przemalowań wyłoniły się intensywnie kolorowe żebra i segmenty sklepienia w czerniach, czerwieniach i zieleniach, wcześniej zupełnie niewidoczne.
Jak odróżnić oryginał od uzupełnień?
Brakujące fragmenty uzupełniono metodą drobnych kreseczek. Z daleka obraz wygląda spójnie, ale z bliska łatwo rozpoznać, gdzie kończy się ręka średniowiecznego mistrza, a zaczyna praca konserwatora. Warto to sprawdzić podczas wizyty.
Zespół kierował się zasadą minimalnej ingerencji. Odtwarzano tylko elementy powtarzalne, takie jak ornamenty, bordiury czy fragmenty postaci Mojżesza pojawiającej się w wielu scenach. Tam, gdzie brakowało podstaw do rekonstrukcji, na przykład w dolnym pasie ściany północnej, ubytki pozostawiono bez domalowywania twarzy i detali.
Nauka w służbie sztuki
W pracach uczestniczyli nie tylko konserwatorzy, ale też historycy sztuki, chemicy, fizycy i konstruktorzy. Badania potwierdziły, że średniowieczni malarze używali szlachetnych pigmentów mineralnych: malachitu (zieleń) i azurytu (błękit). Tych samych sproszkowanych minerałów użyto do współczesnych uzupełnień. Zdjęcia w podczerwieni i ultrafiolecie ujawniły szczegóły niewidoczne gołym okiem i pozwoliły lepiej poznać warsztat dawnych mistrzów.
Malowidła wykonano dwiema technikami: al fresco, czyli na mokrym tynku, co zapewnia im wyjątkową trwałość, oraz techniką wapienną na sucho, z użyciem spoiw takich jak kazeina.
Na co zwrócić uwagę we wnętrzu
- Strop patronowy z ok. 1500 r., malowany przy użyciu szablonów, to jeden z nielicznych tak dobrze zachowanych gotyckich stropów w Polsce. Jego stylistyka wskazuje na związki z regionem alpejskim: Tyrolem, Szwajcarią i Austrią.
- Belka tęczowa zdobiona tym samym wzorem co strop, co potwierdza, że obie dekoracje powstały w tym samym czasie.
- Posadzka jest współczesna, ale jej kształt i kolor odtworzono na podstawie średniowiecznych kafli odnalezionych podczas badań archeologicznych.
- Dolne partie ścian, do wysokości ok. 3 metrów, pokryto tynkiem w kolorze złamanej bieli, dopasowanym do tła polichromii. Oryginalne tynki skuto tu wcześniej z powodu wilgoci.
Zabytek, który wciąż żyje
Małujowice stawia się w jednym rzędzie z ołtarzem Wita Stwosza w Krakowie czy ołtarzem Memlinga w Gdańsku. Kościół pozostaje jednak czynną świątynią, dlatego konserwatorzy musieli pogodzić wartość historyczną z potrzebami wspólnoty wiernych. Ich praca przypominała pracę lekarza, której naczelną zasadą jest „nie szkodzić”.
Odnowione polichromie najlepiej zobaczyć na własne oczy. Kościół jest głównym punktem Szlaku Polichromii Brzeskich, a wskazówki dotyczące drogi znajdziesz we wpisie Jak dojechać do Małujowic.
Share this content:

